Algorytm_kisielcichockapl

Algorytm

Dziś przychodzę do was z kolejnym sci-fi. Choć możliwe, że niedługo już tylko sci, bez fi. Elon Musk bardzo popiera dążenia w tym kierunku. Zresztą, oceńcie sami.


Algorytm

— Ja nie wiem, po co ja tam w ogóle przychodzę skoro wszystko za mnie robi system…

Odstawiłam kawę z brzdękiem. Dziewczyna przy stoliku obok podskoczyła i spojrzała na mnie. Szybko jednak straciła zainteresowanie i wróciła do czytania papierowej książki. Zbrodnia i kara. Też mi wybór. Siedząca na wprost mnie Klara upiła swoje latte i zawisła tak trzymając w powietrzu filiżankę.

— Przyzwyczaisz się — zapewniła. — Myślisz, że ja coś w swojej pracy robię? Połowę systemu udostępniłam na analizę czarnej materii, bo moja praca zajmuje mi może z cztery procent.

— No tak, ale ty jesteś częścią systemu, a ja? Ja marnuję czas, zamiast zająć się czymś kreatywnym.

Filiżanka płynnym ruchem wylądowała na spodeczku. Cicho. Klara wpatrywała się gdzieś przeze mnie. Przez całe spotkanie ani razu nie spojrzała mi w oczy.

— To czemu nie wybrałaś pracy w wydziale zasobów?

Jej głos był miękki, idealnie wyważony, bez śladu pretensji. Po prostu zadała pytanie.

— Nie dostałam propozycji — zacisnęłam palce na uchu filiżanki. — W testach wyszło, że jestem odtwórcza. Ale kto te testy w ogóle wymyślił? Skąd może wiedzieć, kto jest kreatywny, a kto nie?

— Testy predyspozycji nie kłamią. Ludzi jest za dużo, żeby każdy marnował czas innych na swoje eksperymenty. A tak? Robisz test i wiesz, jaka praca jest dla ciebie optymalna.

Miała rację. Gdybym była bardziej inteligentna, pewnie dostałabym przydział gdzieś w projektowaniu. Ale z drugiej strony w dniu testu bolała mnie wyrzynająca się ósemka. Przecież powinnam móc powtórzyć egzamin.

— Naprawdę uważasz, że stanie cały dzień i wciskanie jednego guzika co dwie, czasem trzy godziny jest optymalnym wykorzystaniem mojego czasu? — przyjaciółka otworzyła usta i została tak w bezruchu. — Klara? Co z tobą? Klara?

Chciałam ją trącić, ale zauważyłam, że nie była jedyna. Oprócz mnie i siedzącej obok dziewczyny ze Zbrodnią, cała kawiarnia nagle zamarła. Chłopak parę stolików dalej podawał drugiemu szal. Kawał materiału lekko powiewał pomiędzy nimi. Baristka nalewała mleko do filiżanki. Płyn zaczął się wylewać poza krawędź.
Po chwili, dokładnie do momentu, w którym złapałam Klarę za rękaw, wszystko wróciło do normy. Szalik przestał brudzić się na podłodze, filiżanka została wytarta, a moja przyjaciółka spojrzała na mnie i uśmiechnęła się ciepło.

— Przepraszam, ostatnie referendum. Ustaliliśmy wreszcie, co zrobić z analogami. Będziesz musiała pójść z policją, ale nie bój się. Twoje dane zostaną zachowane, a ty nic nie poczujesz przed śmiercią.

4 thoughts on “Algorytm

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.