Kawa_kisielcichocka_pl

Kawa – ćwiczenie kreatywne

Poniższy tekst powstał jako odpowiedź na ćwiczenie na jednej z grup literackich. Tak właściwie to było to moje własne ćwiczenie i w momencie trwania wyzwania nie zdołałam na nie odpowiedzieć. Teraz wracam do niego z lekką modyfikacją. Ćwiczenie polegało na opisaniu obcej osoby. Spotkanej gdzieś. I próbę dopowiedzenia jej historii. Mój tekst jest specjalnie niedokończony.

Oblatywacze_likwidacja_kisielcichockapl

Likwidacja

Jakoś tak wieczory najbardziej pasują do Oblatywaczy. Dziś rzucam was na głęboką wodę stosując metodę „dlaczego?”. Tylko ostrzegam, nie czytajcie tego dzieciom. Zresztą, tytuł mówi sam za siebie. Wszystkie pozostałe teksty możecie znaleźć pod tym linkiem.

lot_kisielcichocka_pl

Długi lot

Kolejny tekst ze świata Oblatywaczy. Tym razem trochę z życia szarego człowieka. Jest to początek dłuższego opowiadania, nad którym obecnie pracuję. Wszystkie pozostałe teksty możecie znaleźć pod tym linkiem.

sztuka_kisielcichocka_pl

Sztuka

Poniższe opowiadanie powstało dzięki jednej z wielu aplikacji dla pisarzy. Ćwiczenie polegało na opowiedzeniu historii po przeczytaniu pierwszego zdania. Aplikacja nie narzucała nic więcej, ani gatunku ani długości. Ot, pisz, co widzisz. Takie ćwiczenia idealnie sprawdzają się dla autorów, którzy jak to określa Brandon Sanderson należą do grupy „discovery writers”, czyli osób, które lubią być

Prawko

– Tu i tu. Jeszcze tu – urzędniczka wskazała, gdzie postawić podpis. Zlustrowała petenta ostatni raz i poszła do wielkiej szafy. Wróciła z dokumentami. – Proszę. Prawo latania ważne przez trzy lata. Po trzech latach, ze względu na wadę wzroku, kolejne badania.

Dwa metry pod ziemią

Chmury przesłoniły gwiazdy. Wzdłuż murów kościelnych szły trzy postacie. Każda w jednej ręce trzymała pochodnię, a w drugiej łopatę. Ubrane były w ciemne płaszcze z kapturami zakrywającymi twarze. Dróżka za kościołem prowadziła na cmentarz. Sylwetki przekroczyły bramę. Oświetlały sobie drogę między kamiennymi grobami.