Lustro

Lustro

– Jak ty wyglądasz? – warknęło niezadowolone odbicie. – Chociaż oczy pomaluj.

– Nie, bo znowu przejmiesz kontrolę – odparłam kręcąc głową.

Odbicie wydęło wargi i zaczęło wyskubywać brwi.

– No i? – zapytało przykładając zalotkę do rzęs. – Ostatnio szło mi świetnie. Obiecująca kariera, same sukcesy i szacunek w zespole. A ty co? A ty znowu musiałaś wszystko zepsuć, bo ci się zachciało marzeń. I gdzie wylądowałyśmy? Nie nadajesz się do tego, pogódź się z tym. Gdyby nie ja, byłabyś nikim.

Przyjrzałam się swojemu odbiciu i przyłożyłam szminkę do ust.

4 Replies to “Lustro”

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: