Miał węglowy – recenzja „Modyfikowanego węgla”

Jakiś czas temu Netflix wypuścił nowy serial Science Fiction, „Modyfikowany węgiel” na podstawie książki, o tym samym tytule z 2002 roku. I w sumie dopiero teraz (data wydania 22 listopada 2017) polski czytelnik mógł się zapoznać z tym utworem – edit, dopiero teraz był dodruk, po dłuższej przerwie. Serialu, poza trailerami, jeszcze nie widziałam, ale

Pani K – Sześć

Król życia, Richard Olfe, zaparkował swoje sportowe auto w podziemnym garażu pod jednym z najnowszych apartamentowców w centrum miasta. Wsiadł do windy, włożył klucz i wcisnął ostatnie piętro. Dźwig wjechał nie zatrzymując się na innych piętrach, a Olfe pogwizdywał pod nosem jeden z ostatnich hitów zasłyszanych w radiu.

Prawko

– Tu i tu. Jeszcze tu – urzędniczka wskazała, gdzie postawić podpis. Zlustrowała petenta ostatni raz i poszła do wielkiej szafy. Wróciła z dokumentami. – Proszę. Prawo latania ważne przez trzy lata. Po trzech latach, ze względu na wadę wzroku, kolejne badania.