Pani K – Sześć

Król życia, Richard Olfe, zaparkował swoje sportowe auto w podziemnym garażu pod jednym z najnowszych apartamentowców w centrum miasta. Wsiadł do windy, włożył klucz i wcisnął ostatnie piętro. Dźwig wjechał nie zatrzymując się na innych piętrach, a Olfe pogwizdywał pod nosem jeden z ostatnich hitów zasłyszanych w radiu.

Otworzył wewnętrzne drzwi i wysiadł z windy. Czujnik ruchu zapalił wszystkie światła w mieszkaniu. Olfe rzucił skórzaną kurtkę i klucze w kąt i wbiegł po trzech schodkach na poziom mieszkania. Po drodze potknął się o odkurzacz, który nie dojechał do stacji dokującej nim wyczerpał mu się akumulator. Poirytowany Richard kopnął urządzenie, kawałki plastiku odprysnęły. Mężczyzna zaśmiał się.

— Sam się zeżre.

Włączył telewizor i wyjął z lodówki piwo, po czym rozsiadł się i prawie natychmiast przysnął. Obudził go szum telewizora. Złapał za pilota i zaczął szukać aktywnego kanału. Telewizor jednak uparcie prezentował czarne robaczki na białym tle albo odwrotnie. Wzruszył ramionami i chciał wyłączyć, ale pilot przestał reagować.

Z trudem wstał i poszedł do kuchni. Na lodówce wisiał magnetyczny notes z długopisem. Szybko zanotował coś.

W tym samym momencie winda za drzwiami ruszyła wezwana przez kogoś z dołu.

Wyjął kabel od telewizora i w mieszkaniu nastała błoga cisza. Przerywał ją tylko dźwięk windy.

Złapał za telefon i wysłał szybko wiadomość. Po chwili uzyskał odpowiedź.

— I fajnie — uśmiechnął się odczytując, po czym rozsiadł się z powrotem na kanapie wpatrując się w czarny ekran.

Znowu stracił rachubę czasu, ale winda z dołu ruszyła. Zatrzymała się za drzwiami, a zamek się przekręcił. Drzwi się zamknęły.

— Jesteś szybciej — rzucił za siebie i odwrócił się w stronę wejścia.

Ciemnowłosa dziewczyna powiesiła swoją kurtkę i odłożyła jego na miejsce. Zdjęła buty i przeskoczyła nad resztkami robota sprzątającego wbiegając do salonu.

— Jestem, mój królu — uśmiechnęła się i przypadła do niego obłapiając go łapczywie.

— No chwileczkę, bo mnie udusisz.


Poprzedni

Następny

Dodaj komentarz