Podsumowanie pisarskiego miesiąca – Luty

Ostatnio bardzo mi nie szło.

Nie byłam w stanie sklecić sensownie jednego zdania, a próba napisania czegokolwiek kończyła się frustracją. O tym, jak wyglądał wtedy mój proces “twórczy” pisałam w tym poście.

Nie pomagało mi na pewno też to, że od dłuższego czasu cierpię na bezsenność przerywaną koszmarami. Próbowałam pójść drogą H.P.Lovecrafta. Dla nie znających jego biografii, krótkie przybliżenie: „W czasie drzemki myślał, że jest atakowany przez wychudzone zmory nocne.” (wikipedia). Jak to się skończyło? Nie na darmo nazywamy go obecnie klasykiem grozy, dokładniej weird fiction, a wielu współczesnych inspiruje się jego twórczością.

Niestety, nic z tego w moim przypadku. Moje zmory wolą zostać wewnątrz.

Próbowałam inspirować się filmami i książkami – po prostu je chłonąc bez analizy, bo byłam pewna, że za bardzo skupiam się na krytyce i dlatego moja twórczość nie może się odblokować.

W końcu się przełamałam pisząc coś innego niż do tej pory. Bajkę. Nie jest idealna, można by ją łatwo poprawić, ale nie o to w niej chodziło. Napisałam ją. I to na komórce w wiadomości prywatnej podczas jazdy komunikacją miejską.

Od tamtej pory nie piszę za dużo, ale jednak dalej piszę. Mam kilka planów, a raczej dokładnie rozpisany plan na najbliższy miesiąc. Będę siedzieć i pisać. A jutro podzielę się moim sposobem na marzec.

3 thoughts on “Podsumowanie pisarskiego miesiąca – Luty

Dodaj komentarz