kisielcichocka.pl cover by jaroszart

Co tu się nieporobiło?

Ostatnio nie było mnie za bardzo na stronie. I w sumie nie była to kwestia tego, że „rodzicielstwo mnie przerosło” czy inne podobne bzdety. Po prostu siadło mi zdrowie. Najpierw wróciło moje przewlekłe choróbsko ze zdwojoną siłą, a potem dorzuciły się sezonowe przeziębienia z powikłaniami. Więc ostatnie, o czym myślałam, to stukanie w klawiaturę.

Pani K – Piętnaście

Spis treści Krysia poprawiła włosy pod czapką i wsiadła do autobusu prowadzącego do schroniska. Oprócz niej w środku było pełno dzieci, które jechały na dzień otwarty razem z opiekunkami. Dwie panie przekrzykiwały się nad rozchichotanym tłumem rozwrzeszczanych dzieci. Każde miało na sobie kamizelkę odblaskową.

Pani K – Czternaście

Spis treści Glyjski zastanawiał się, czemu zaczął pracę w policji. O kumoterstwie i niskich zarobkach wiedział wcześniej. Nie powodowało nim żadne wewnętrzne poczucie sprawiedliwości, które po prostu musiał spełnić. Nie czuł też potrzeby niesienia pomocy.

Pani K – Dziesięć

Wdowę po Pruszko podjął w swoim gabinecie. To, że w ogóle podczas tej sprawy dostał własne pomieszczenie było początkowo ciekawą nowością. Teraz brakowało mu podrzucających różne głupie pomysły kolegów. Jak głupie by nie były, pomagały mu odblokować się i pójść w nowym kierunku.

Pani K – Dziewięć

Glyjski przeglądał swoje stare domysły i notatki. Jedną z pierwszych teorii, zanim pismaki nie wymyśliły nazwy dla nowej gwiazdy w mieście, było to, że za całością stoją łowcy organów. Ale teoria wysypała się przy drugiej ofierze, z takim samym schematem. Szybka śmierć i wydłubanie oka.