Zabij

Zabij

Gdy szukała, jej ruchy robiły się coraz bardziej chaotyczne. Zrzuciła papiery z biurka i wydała z siebie gardłowy ryk. Z każdą chwilą zezwierzęcenie postępowało, a ona nie mogła znaleźć antidotum. W ostatnim przebłysku świadomości wyszarpnęła ciężką szufladę. Pomiędzy rozrzuconymi bibelotami leżała strzykawka. Naładowana.

„Zabij się!” pomyślała gorączkowo, próbując walczyć z serum.

Pole widzenia zaczęło się zawężać, a słuch się wyostrzył. Wciągnęła powietrze i sięgnęła po pistolet. Czuła odległą woń żelaza. Krwi, której źródło leżało przy drzwiach.

— Je-ssie… — wycharczała ranna. — ra-tuj…

Zabij!” rozkazała.

Strzykawka wypadła z dłoni tłukąc się na podłodze.
Wciągnęła nosem zapach ofiary i ruszyła na łowy.


K.A.K-C

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: