Camp NaNoWriMo – dzień 31 – TGIO i podsumowanie lipca
Podsumowanie lipca i tego co mi (nie) wyszło.
Podsumowanie lipca i tego co mi (nie) wyszło.
W zeszłym tygodniu zawiesiłam na parę dni pisanie. A potem jak udało mi się znaleźć chwilę, żeby przytulić się do
Wczoraj kompletnie nic nie napisałam. W sumie z jednej strony było to zamierzone, ale z drugiej… Powoli myślę, żeby się
Półmetek akcji i stwierdziłam, że to dobry moment na krótkie podsumowanie.
Chyba zaczynam łapać nowy rytm. A i współlokatorzy dają mi chwilę spokoju w ciągu dnia.
Powinnam płakać, bo pogoda się popsuła. Ale tego nie zrobię, tylko nadrobię pisanie.
Pierwszy dzień plażowania zaowocował przemęczeniem moich współlokatorów. Mogłabym coś popisać.
Dopadło mnie klimatyczne. A może to aura “polskiego morza”. Ale tak bardzo mi się dziś nie chce myśleć i tworzyć.