Camp NaNoWriMo – dzień 14
Chyba zaczynam łapać nowy rytm. A i współlokatorzy dają mi chwilę spokoju w ciągu dnia.
Chyba zaczynam łapać nowy rytm. A i współlokatorzy dają mi chwilę spokoju w ciągu dnia.
Powinnam płakać, bo pogoda się popsuła. Ale tego nie zrobię, tylko nadrobię pisanie.
Pierwszy dzień plażowania zaowocował przemęczeniem moich współlokatorów. Mogłabym coś popisać.
Dopadło mnie klimatyczne. A może to aura “polskiego morza”. Ale tak bardzo mi się dziś nie chce myśleć i tworzyć.
Ruszyliśmy! I jak typowa polska rodzina jeszcze z rana się dopakowaliliśmy. Plan był ruszamy po śniadaniu, a realizacja wyszła jakieś
Chyba muszę się przestać łudzić, że kiedykolwiek będę w stanie pracować podczas Campa tak samo intensywnie jak podczas listopadowego NaNo…
Planowałam dziś pisać od rana, ale oczywiście nie dałam rady, bo trzeba było obskoczyć zakupy przed niehandlową. Normalnie się nie
Dzisiejsza notka to mój okrzyk rozpaczy… A miałam świętować imieniny i w ogóle taki fajny, produktywny dzień.