galaktyka_kisielcichocka_pl

Galaktyka knuła

Dawno nie pisałam nic twórczego i jakoś czuję, że zastałam się i to bardzo. Raz, że zimą mam typową deprechę. Dwa, ostatnio miałam kilka poważnych spraw na głowie. Trzy, skupiłam się na rozwijaniu innych umiejętności, bo jakoś lepiej pomagały mojej psychice się ogarnąć. Dlatego, żeby rozbudzić swoją kreatywność, zaczęłam korzystać z typowych ćwiczeń pisarskich.

Ten króciutki – jak na drabble przystało – tekst powstał w odpowiedzi na wylosowaną przeze mnie podpowiedź. Ta podpowiedź brzmiała:

Galaktyka knuła

To było pewne. Gdyby nie knuła, wszystko byłoby po staremu. Każdy zajmowałby się swoimi sprawami i już. Ale ona coś knuła. Powietrze od kilku dni było ciężkie, śmierdziało w niewytłumaczony sposób. Niektórym ten zapach odpowiadał, inni czuli nieustanny niepokój. Tracili zaufanie, wycofywali się. Pozamykali. Oczekiwali nadejścia czegoś, ale sami nie wiedzieli czego. Gdyby wiedzieli, nawet o tym, że czeka ich nieuniknione, jakoś by z tym żyli. W końcu i tak czeka ich nieuniknione, to nie ma co sobie nim głowy zawracać. Ale nie wiedzieli, ani co, ani kiedy. Więc zamarli, aż umarli. A ona na pewno coś knuła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.